Wielu początkujących strzelców wychodzi z założenia, że "jeden sprej załatwi sprawę". Kupują uniwersalny środek, spryskują nim lufę, zamek i szyny, przecierają szmatką i chowają broń do szafy. Czy to błąd? Niekoniecznie, jeśli strzelasz rekreacyjnie raz na miesiąc.
Jednak jeśli zależy Ci na długowieczności Twojej broni, niezawodności w każdych warunkach i celności – jeden środek do wszystkiego to za mało. Chemia strzelecka to nie marketingowy wymysł, ale fizyka i chemia w służbie mechaniki.
W tym artykule rozprawimy się z mitem "jednego oleju" i podpowiemy, jak nie zniszczyć lufy po strzelaniu tanią amunicją z demobilu (tzw. "konserwą").